Moja muzyka do prezentacji

Zawsze twierdziłam, że najlepiej wykorzystać internet do tworzenia biznesu. Ja tak w końcu zrobiłam. Wiadomo, że obecnie korzystają z niego prawie wszyscy i stał się on takim naszym drugim światem. Ja wpadłam na pomysł, żeby mieć własny bank muzyki.

W moim banku jest muzyka do prezentacji

muzyka do prezentacjiMoże wyda się to mało interesujące i niekoniecznie korzystne, a jednak jest to dla mnie całkiem niezłe, choć na razie dodatkowe, źródło utrzymania. Mam utwory, które udostępniam jako royalty music. Wiele ludzi potrzebuje muzyki do różnego rodzaju projektów i nie mają jej skąd wziąć. Wówczas zaglądają na taką stronę jak moja i wybierają sobie coś, co ich zainteresuje. Minus jest taki, że nie stają się właścicielami tego utworu, co niektórym przeszkadza. Inni bowiem tak samo mogą wykupić sobie licencję na jego użytkowanie. Może się więc okazać, że upragniona muzyka do reklamy zostanie użyta w tym samym celu przez inną firmę. Ponieważ jednak tych melodii jest tak dużo, a każda firma ma nieco inny sposób docierania do klientów, jest to raczej mało prawdopodobne, żeby ta sama muzyka znalazła się w spocie dwóch firm. Przynajmniej na pewno nie stanie się to w tym samym czasie. Musiałby to być straszny pech. Jeśli komuś potrzebna jest muzyka do prezentacji, także korzysta z mojego banku.

Wówczas już tak bardzo nie martwi się o oryginalność. Nie jest ona konieczna. Muzyka może zwiększyć walory jego wystąpienia. Oczywiście, jeśli ktoś się jąka i co chwilę namyśla zamiast mówić, muzyka niewiele mu pomoże. W każdym razie obserwuję ciągły wzrost zainteresowania moim bankiem.