Myjnia samoobsługowa wujka

myjnia samoobsługowa

Jako małe dziecko uwielbiałam odwiedziny wujka Zbyszka. Zawsze przywoził mnóstwo prezentów i to w większości bardzo drogich. Dostałam już od niego parę cennych rzeczy, a mianowicie rower (zresztą mój pierwszy), złoty zegarek, a ostatnio nawet laptopa.

Popularność myjni samoobsługowych

myjnia samoobsługowaZresztą lista jego podarunków jest o wiele bardziej długa, bo prezenty przywoził nie tylko dla mnie, ale całej mojej rodziny wujek Zbyszek był bardzo bogaty. Dorobił się podobno na myjniach samochodowych. Był jedną z pierwszych osób w kraju, którzy otwierali ten interes. Na pierwszą myjnię podobno zaciągnął całkiem spory kredyt. Była to niewielka i niedroga myjnia samoobsługowa, z której podobno ciężko było wyjechać. Małe samochody jeszcze sobie jakoś dawały radę, ale duże już miały z wyjazdem spory problem. Ale mimo niedogodności myjnia ta była tak bardzo popularna, że wujek nie tylko szybko spłacił kredyt, ale także otworzył drugi interes, oczywiście z tej samej branży, tylko, że tym razem była to myjnia automatyczna. Wyposażenie myjni było, jak na tamte czasy oszałamiające. I ten obiekt również cieszył się ogromnym zainteresowaniem, zatem idąc za ciosem wujek otworzył kolejną myjnię. Była to myjnia bezdotykowa, najpierw jedna, potem druga, potem jeszcze jedna i kolejna.

W sumie wujek Zbyszek był właścicielem dwunastu myjni samochodowych. W kolejnych latach ten interes stał się niezwykle popularny. Jak grzyby po deszczu przy ulicach zaczęły wyrastać myjnie. Pojawiła się konkurencja, która jednak nie była w stanie zagrozić interesowi Wujka.