Wycieczka do babci i systemy informacji pasażerskiej

Właśnie miałam ferie, więc mama wysłała mnie do babci w odwiedziny. Zawsze do niej jeżdżę, mama odwozi mnie na dworzec, i wspólnie sprawdzamy tablice przystankowe, żeby wsiąść do dobrego pociągu.

Systemy informacji się przydają

systemy informacji pasażerskiejNo i oczywiście patrzymy na dokładną godzinę odjazdu, i sprawdzamy, czy mamy jeszcze czas, żeby sobie zjeść jakieś ciastko pożegnalne. Później lecimy po bilet, bo okazuje się, że najważniejszego zapomniałyśmy. Kolejki są przy kasach, i dobrze, że istnieją automaty biletowe, bo inaczej to byłabym w czarnej dziurze. I mogłabym nie zdążyć. No a tablice kolejowe wyraźnie informują, że pociąg zmierzający w kierunku mojej babci nie jeździ tak często. Co około trzy godziny, więc czekanie nie byłoby zbyt pożądane u nas. Czasami zostawiamy jeszcze bagaż w aucie, i tak idziemy na pociąg. Potem musimy się wracać na te całe systemy parkingowe, i szukać gdzie zostawiłyśmy nasz samochód. Tak, kobiety często nie pamiętają takich rzeczy. A ja z mamą to już w ogóle jesteśmy roztrzepane. No i potem tylko lecę już na peron i modlimy się, żeby nie okazało się, że pociąg nam uciekł. Jak już jestem w pociągu, i sprawdzone systemy informacji pasażerskiej informują o odjeździe, to jestem spokojna. Bo zawsze sprawdzam, czy na pewno w dobry wsiadłam, i te informacje mi w tym pomagają, bo wskazują tor i peron, i tak dalej. Co to by było, jakbym wsiadła nie tam gdzie mam. Chyba bym wyskoczyła stamtąd ze strachu. Jeszcze nie zaszkodzi ludzi spytać w środku, czy aby na pewno dobrze wsiadłam, i wtedy to już mogę spokojnie jechać. Czasami sobie podziwiam różne tablice kolejowe, bo wyglądają jak w takich starych czarno białych filmach.

Wtedy myślę, że to jedyne, co po tych czasach zostało- stare tablice. Ale niestety, i one są teraz wymieniane na nowe w zastraszającym tempie, a szkoda.